Anna Niewiadomska, córka Hanny Karczewskiej o pseudonimie „Zula” – sanitariuszki batalionu „Parasol” – w intymnym wywiadzie opowiada o matce i ludziach, którzy po wojnie przewijali się przez ich dom, nie jako „postacie z podręcznika”, lecz jako bliscy przyjaciele rodziny.
„Zula” jeszcze przed Powstaniem Warszawskim zdobywała doświadczenie medyczne w Szpitalu Dzieciątka Jezus, a w konspiracji i podczas walk niosła pomoc rannym, także tym związanym z akcjami dywersyjnymi. Po wojnie próbowała wrócić do marzeń o medycynie, jednak piętno AK zamknęło jej drogę na studia, odnalazła więc nowe miejsce w życiu, wykorzystując znajomość francuskiego i podejmując pracę zawodową.
Rozmowa jest także opowieścią o pamięci: o „cioci Kamie”, „Zojdzie” i innych powstańczych przyjaźniach, o spotkaniach 1 sierpnia na Powązkach, o niedopowiedzianych ranach, które kazały milczeć przez lata, oraz o potrzebie, by dopisać do historii kilka prywatnych zdań. Takich, które pokazują bohaterkę nie tylko w mundurze, ale i w codzienności.